Co łączy doodle video i ulicznego rysownika?

doodle video

Zazwyczaj pojawiają się, gdy za oknem temperatura rośnie. Spotkać ich można na całym świecie, lecz głównie zajmują rynki miast turystycznych. Wszędzie tam, gdzie można natknąć się na liczną publikę. Rozkładają sztalugi, do ręki biorą ołówek lub pędzel i malują. Nie istnieją konkretnie sprecyzowane wytyczne. Tworzą wszystko to, co tylko przyjdzie im do głowy lub to, czego zażyczy sobie publika.

No właśnie, publika. Uliczni rysownicy/malarze zawsze mają dużą widownię. Jedni odchodzą, drudzy przychodzą, lecz zawsze ktoś zatrzymuje się na dłuższą chwilę i tym samym tworzy tłum. Jest w nich coś magicznego, coś co sprawia, że nie da się przejść obok obojętnie. Na czym to polega? Umówmy się, nie ma tam spektakularnego widowiska, nikt nie żongluje płonącymi pochodniami, a  jednak ludzie poświęcają   swój czas, żeby stanąć i pozaglądać im przez ramię.

Jeżeli prowadzisz swój biznes  prawdopodobnie doskonale zdajesz sobie sprawę z faktu, że w dzisiejszych czasach nie jest tak łatwo zainteresować potencjalnego odbiorcę. Tak naprawdę, masz jedynie kilka sekund na to, aby przyciągnąć potencjalnego klienta. Człowiekowi wystarczy krótki rzut oka, pierwsze wrażenie i już wie, czy pójdzie dalej, czy może jednak zatrzyma się na chwilę i zobaczy.

I właśnie ten model znakomicie sprawdza się w przypadku ulicznych rysowników. Co sprawia, że ludzie idąc przez miasto w różnorakich celach, spiesząc się, mimo wszystko zatrzymują się i patrzą, jak uliczni artyści stawiają kolejne kreski?

Wbrew pozorom – odpowiedź jest stosunkowo prosta: CIEKAWOŚĆ. To właśnie ona pobudza człowieka i skłania go do zatrzymania się. Człowiek widząc początkowe szkice, jest po prostu ciekawy, jaki rysunek powstanie finalnie. Jego uwaga zostaje zdobyta: „zobaczę jeszcze jeden rysunek i jeszcze jeden, i jeszcze jeden”. Czas mija, artysta kreśli kolejne szkice i zdobywa coraz większą publiczność, a przede wszystkim ICH ZAANGAŻOWANIE.

Mam dla Ciebie pewne ćwiczenie. Odpowiedz sobie w sercu i głowie: czy kiedykolwiek mijając ulicznego rysownika, zatrzymałeś się chociaż na chwilę i przypatrzyłeś się jego rysowaniu?

Pomyśl przez chwilę, czy też chciałbyś, aby Twoi klienci, z tak wielką pasją i zaangażowaniem zatrzymywali się i oglądali Twoje treści? Czy chciałbyś za każdym razem zdobywać ich uwagę?

Spokojnie, nie musisz brać ze sobą sztalugi, ołówka i biegnąć na miasto. Dlaczego? Pewna forma video posiada wiele cech wspólnych z ulicznym artystą, dzięki czemu jest ona również niesamowicie skuteczna w zdobywaniu uwagi i przyciąganiu odbiorcy. To o czym mówię, to doodle video. Jego wysoką skuteczność potwierdzają również badania, które wykazały, że są one 4 razy skuteczniejsze, niż zwykłe video i aż o 800% bardziej angażujące, niż tekst.

Co więc wspólnego mają uliczny rysownicy i doodle video? Zanim odpowiem na to pytanie, zerknij proszę na to video:

Widzisz? Z pewnością już się domyślasz, jakie to wspólne elementy. W przypadku doodle video jest coś hipnotyzujące w rysującej dłoni. Coś magicznego i tajemniczego, co sprawia, że z chęcią i wielkim zaciekawieniem  chce się oglądać kolejne rysunki. Tak jak ludzie zatrzymują się przy ulicznym rysowniku, tak samo wpatrują się w monitor, chłonąc rysunkową historię, którą dodatkowo opowiada lektor. Dzięki temu – Twoi klienci z wielką chęcią obejrzą wszystko, co im pokażesz.

Pamiętasz, jak mówiłem o tym, że masz jedynie kilka sekund na to, aby podchwycić uwagę swojego klienta i wywołać u niego zainteresowanie? To właśnie robi uliczny rysownik, przy którym ludzie się zatrzymują, mimo że się śpieszą. Robi to także doodle video, które swoją hipnotyzującą historią i kolejnymi rysunkami wciąga niczym wir. A skoro doodle video jest narzędziem, to możesz z niego skorzystać także i TY!

Dlatego teraz Ty także wykorzystaj te krótkie kilka sekund i zatrzymaj swojego klienta na dłużej. Nie musisz brać sztalugi i iść na miejscowy rynek. Wystarczy doodle.

A jeżeli zastanawiasz się jakie jeszcze korzyści możesz odnieść dzięki doodle video, cierpliwie wyczekuj kolejnego artykułu, gdzie przedstawimy pozostałe.

Bartłomiej Dusza

Autor: Bartłomiej Dusza

Kocham pisać i tworzyć, a z tekstem mam do czynienia praktycznie od zawsze. Thomas Edison kiedyś powiedział: "Nie przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko to była przyjemność" - myślę, że identyfikuję się z tymi słowami, chociaż mam dopiero 25 lat. Zawsze marzyłem o tym, aby swoją pracę traktować jako przyjemność. Bardzo się cieszę, że realizuję jedno ze swoich marzeń, co pozwala mi wkładać w to całe swoje serce oraz duszę.

W Doodle Wolf zajmuję się m. in. prowadzeniem bloga, obsługą social media, tworzeniem skryptów oraz zgłębianiem i poznawaniem tajników video marketingu.

W wolnym czasie prowadzę własnego sportowego bloga, piszę opowiadania oraz wiersze. Z wielkim zamiłowaniem oglądam także wszelkie wydarzenia sportowe, a nieustannie towarzyszy mi muzyka rockowa oraz klasyczna.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *